Podróże z Herodotem, Kapuściński Ryszard - Książka - Księgarnia Mareno.pl

Promocje  |  Nowości  |  Bestsellery  |  Zapowiedzi
Szukaj w sklepie:
Twój koszyk jest pusty

Kapuściński Ryszard

Podróże z Herodotem


Autor: 
Kapuściński Ryszard
Liczba stron: 
261
Nr wydania: 
1
Rok wydania: 
2007
Wydawnictwo: 
Znak
ISBN: 
83-240-0482-3
Okładka: 
twarda
Wymiary: 
13x21

 
Bywały okresy, kiedy wyprawy w przeszłość pociągały mnie bardziej niż moje aktualne podróże korespondenta i reportera. Działo się to w chwilach zmęczenia teraźniejszością. Wszystko w niej się powtarzało: polityka - przewrotne, nieczyste gry i kłamstwa, życie szarego człowieka - bieda i beznadzieja, podział świata na Wschód i Zachód - ciągle ten sam. A podobnie jak kiedyś pragnąłem przekroczyć granicę w przestrzeni, teraz tak fascynowało mnie przekraczanie granicy w czasie.
 
 
Szczególnie polecamy Aby dodawać recenzje proszę się zalogować.
Przeczytaj noty wydawców

 
 
 
 

Szczególnie polecamy:
 

Zdjęcie produktu: Zbig. Człowiek, który podminował Kreml
Zbig. Człowiek, który podminował Kreml
oprawa twarda
Andrzej Lubowski

cena   38.49 zł

Wysyłka 3-5 dni
Zdjęcie produktu: Świadectwo
Świadectwo
oprawa twarda
Kard. Stanisław Dziwisz

cena   26.49 zł

Wysyłka 24h
Zdjęcie produktu: Nigella Lawson kulinarna bogini
Nigella Lawson kulinarna bogini
miękka
Smith Gilly

cena   31.49 zł

Wysyłka 3-5 dni
 

Zdjęcie produktu: Nie wierzę w życie pozaradiowe
Nie wierzę w życie pozaradiowe
Kartonowa Foliowana
Marek Niedźwiecki

cena   33.99 zł

Wysyłka 24h
 
Polecamy również

Steve Jobs (oprawa twarda)
cena 
54.49 zł




Steve Jobs
cena 
49.49 zł




Marzenia i tajemnice
cena 
35.99 zł




Marzenia i tajemnice
cena 
44.99 zł




 
 
Noty wydawnicze:
 
Kiedy Ryszard Kapuściński wyruszał w swoją pierwszą zagraniczną podróż, dostał w prezencie "Dzieje Herodota". Dzieło starożytnego historyka towarzyszyło mu w wędrówkach po Indiach, Chinach, Azji Mniejszej i Afryce. W swojej najnowszej książce sławny reporter opowiada o wielu fascynujących wydarzeniach politycznych i historycznych, których był naocznym świadkiem, zestawiając je z faktami opisywanymi przez Herodota. Zastanawia się, jak sposób podróżowania, przekazywania wiadomości i opisywania dziejów wpływa na rozumienie świata. I choć wydawać by się mogło, że od czasów Herodota w pracy reportera zmieniło się prawie wszystko, to jednak i współcześnie, mimo natłoku informacji z różnych części globu, trudno zrozumieć bieg historii. Dla tych, którzy chcą podjąć ten wysiłek, książka Ryszarda Kapuścińskiego jest wspaniałym przewodnikiem, przede wszystkim dlatego, że nie udziela gotowych odpowiedzi, a uczy stawiać mądre pytania.

[Społeczny Instytut Wydawniczy Znak]
 
 
Recenzje:
 

dodał: Method
2007-02-20 00:00
„Podróże z Herodotem” to zbiór relacji z wczesnych lat reporterskiej pracy Kapuścińskiego. Nie są to jednak rozbudowane treści, ale raczej krótkie epizody, które łączą się w pewien sposób z motywem przewodnim książki, jakim jest analiza „Dziejów” Herodota.

Autor z początku odkrywa przed nami elementy swojej biografii, dzięki której dowiadujemy się, co zadecydowało o wybraniu przez niego drogi korespondenta prasowego. Dowiadujemy się o jego wielkiej żądzy „przekroczenia granicy, wszystko jedno której” i pierwszych podróżach. A nie były to byle jakie wyprawy. Indie, Afganistan czy Chiny to kraje dalekie i egzotyczne, mogące swą różnorodnością wprawić w zakłopotanie niejednego obieżyświata, a cóż dopiero człowieka, którego ambicją był sam fakt przekroczenia po raz pierwszy w życiu granicy. Mimo wszystko Kapuściński stara się jak tylko może poznać napotkane kultury i choć trochę je zrozumieć. Wie, że barierą w poznaniu „innych” jest język, więc poświęca wiele czasu na jego naukę. Uczy się między innymi angielskiego i chińskiego, w zależności od miejsca, w którym aktualnie się znajduje. Rozmawia ze spotkanymi ludźmi, obserwuje ich zwyczaje i wierzenia, a w wolnych chwilach czyta „Dzieje” Herodota, który z czasem staje się jego mentorem i wzorem reporterskiego kunsztu.

Ludzie, których spotyka na swej drodze, nawet ci wybitni, schodzą jednak w jego pracy na drugi plan, gdyż pierwszorzędne znaczenie w „Podróżach z Herodotem” mają antyczni przywódcy Persji i Grecji oraz zwykli mieszkańcy tych starożytnych mocarstw i jednostki reprezentujące najróżniejszej maści plemiona barbarzyńskie. Ryszard Kapuściński wspomina, że w czasie rewolucyjnych zamieszek w Kongo, gdzie przebywał jako korespondent, bardziej interesował się wojną Persji z Grecją opisaną w „Dziejach”, niż aktualnymi wydarzeniami, których był świadkiem. Autor w pewien sposób utożsamia się ze starożytnym badaczem, bo tak jak i on uważa się za „człowieka gościńca” czy inaczej - „człowieka drogi”.

Nie bez powodu książka zawiera w sobie dwie, odległe historie spisane przez dwóch różnych (i jakże dalekich) od siebie ludzi. Ta kontrastująca ze sobą odległość czasowo-przestrzenna pokazuje, że mimo różnic kulturowych i językowych ludzie są bardzo do siebie podobni. Czym objawia się to podobieństwo? Między innymi upartym i ciągłym powtarzaniem błędów przeszłości czy bezrefleksyjnym i impulsywnym działaniem. Kapuściński mówi dużo o „zderzeniu cywilizacji”, terminie użytym po raz pierwszy przez Samuela Huntingtona i odnoszącym się do współczesnych przemian i procesów społeczno-kulturalnych. Autor „Podróży…” twierdzi jednak, że owo „zderzenie” miało miejsce już dużo wcześniej, że Europa i Azja konkurują czy walczą ze sobą przynajmniej od czasów Herodota i wielkich bitew między Grekami a Persami. Mimo setek i tysięcy lat jednak, różnice między kulturami Wschodu i Zachodu nadal prowadzą do konfliktów i napięć. Dzieje się tak dlatego, że pamięć ludzka jest zawodna i ulotna, co często podkreśla Kapuściński, a błędy przeszłości powtarzane są raz za razem. Herodot był pierwszym, który różnice między kulturami opisał, dając tym samym ludzkości historyczną instrukcję postępowania, oczywiście bez krzty moralizatorstwa w tle – to naturalne. Z kart książki wypływa pogląd, że wiedza jest kluczem do sukcesu, do zrozumienia drugiego człowieka i osiągnięcia harmonii ze światem.

„Podróże z Herodotem” to, wstyd przyznać, pierwsza książka Ryszarda Kapuścińskiego, jaką przeczytałem. Szczerze zachęcam do lektury, bo literacki kunszt tego człowieka jest naprawdę ogromny.


dodał: antecorda
2005-01-01 00:00
Przyznaję bez bicia, że wcześniej nie czytałem nic z Kapuścińskiego. Trochę skubnąłem „Hebanu”, trochę „Szachinszacha”, ale dopiero teraz wgłębiłem się w pisarstwo naszego reportera. I zapewne nie jest to dobry początek, ale co tam.

Kapuściński wplątuje w historię swoich podróży rozważania nad „Dziejami” Herodota. Mówi o miejscach, które odwiedził grecki historyk, o ludziach, których spotkał i wysłuchał, o jego metodach badawczych, a przy okazji mówi o tym, że sam dotarł dalej, że poznał więcej historii, że był w samym centrum wydarzeń, gdy tamten zbierał relacje post factum. Wydawałoby się, że już to mogłoby wbić Kapuścińskiego w pychę i z pogardą mógłby patrzeć na swego poprzednika – nic bardziej błędnego: „Czytając Herodota, stopniowo odnajdywałem w nim bratnią duszę. Co wprawiało go w ruch? Skłaniało do działania? Kazało podejmować trudy podróży, ryzykować kolejne wyprawy? Myślę, że ciekawość świata. Pragnienie, żeby t a m być, za wszelką cenę t o zobaczyć, koniecznie t o przeżyć”. Herodot jest dla niego autorytetem. Brata się z nim, ale istnieje tu pewna różnica między dwoma autorami. Grek, mając mniejsze możliwości, osiągnął relatywnie więcej i to właśnie jest godne podziwu. Trudno nam dzisiaj zrozumieć, z jakimi trudnościami musiał borykać się starożytny historyk, nie potrafimy sobie tego wyobrazić w naszym przetechnicyzowanym świecie, świecie, w którym tak jak dwa i pół tysiąca lat temu nic nie jest pewne, w którym rządzą te same prawa: „Ale czy robiłem słusznie, próbując uciekać w historię? Czy miało to jakiś sens? Przecież odnajdujemy w niej to samo, przed czym zdawało nam się, że zdołamy uciec”.

Pomiędzy Indiami, Chinami i Afryką wędrujemy w czasie i przestrzeni, mając za przewodników Kapuścińskiego i Herodota. Obaj są mistrzami w swoim rzemiośle. Zostawiają nam trochę spostrzeżeń, bez wskazówek, jak je wykorzystać. To chyba jedna z tych książek, które trzeba po przeczytaniu przemyśleć, zanim odstawi się na półkę. Polecam!!!


dodał: Agis
2004-12-17 00:00
Wydaje mi się, że "Dzieje" Herodota, niezależnie od tego, jak bardzo pasjonującą lekturą byłyby same w sobie, w tym wypadku stanowią zaledwie pretekst do przedstawienia kilku ważnych refleksji autora. Oczywiście, obficie cytowane fragmenty zadziwiają, śmieszą, zachęcają do przeczytania dzieła w całości. Chodzi jednak o to, że ludzie się tak bardzo przez te wszystkie wieki nie zmienili i prawa, które odkrył Herodot, są aktualne także dziś.

Pierwsze z nich to: chcesz odkryć świat, podróżuj, pytaj, pobądź z ludźmi, poznaj ich obyczaje, codzienność, kuchnię. Oczywiste? Okazuje się, że nie dla wszystkich. Przecież obraz świata większości społeczeństwa kształtują korespondenci serwisów informacyjnych, którzy przemieszczają się z miejsca na miejsce, są tylko tam, gdzie wojna, konflikt, rewolucja. I sprawiają tym samym, że choć wzrasta suma posiadanych przez ludzi wiadomości, nie zwiększa się nasza wiedza o świecie. Pomijając już fakt, że nie ma jednej przeszłości, są tylko nieskończone jej wersje. Czyż to samo nie dotyczy teraźniejszości? To dla mnie najważniejsza nauka, jaka płynie z dzieła Kapuścińskiego.

I jeszcze jedna myśl mi się nasuwa. Taka, którą można zawrzeć w powiedzeniu: "kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie". Pewni siebie zdobywcy, którzy pod różnymi pretekstami wyjeżdżają na wojny, powiększają swoje terytoria, pomnażają zasoby skarbca, zawsze kończą tak samo. I nie jest to bynajmniej koniec szczęśliwy. Takich historii wyśledzonych przez Herodota przytoczono naprawdę bardzo wiele. Dzięki nim poznajemy jego kolejne prawo: nie upokarzaj ludzi, bo będą żyć chęcią zemsty za to upokorzenie. Banał? Niestety, nie dla wszystkich.

Czy ta książka ma jakieś wady? Nie wiem. Jeśli spotykam niejasne lub niedoskonałe według mnie fragmenty, uznaję, że wina leży w moich brakach intelektualnych. I myslę, że to wcale nie jest złe, mieć swoich mistrzów.


dodał: europa112
2004-12-14 00:00
Prawie zawsze książki Kapuścinskiego kojarzyły mi się z podróżą i reportażem. Tym razem większa część książki poświęcona jest przepisywaniu i tłumaczeniu Herodota. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek ciągotki w kierunku historii, to polecam, bo jest co poczytać.

Odniosłem jeszcze takie wrażenie, że autor jakby się żegnał z czytelnikami. Mimo istnego nawału historycznego, znajdziemy i tutaj bardzo wiele trafnych spostrzeżeń, mądrych pytań i jak zawsze - przy pomocy autora przeniesiemy się tam, gdzie nigdy nie byliśmy.

 
 
 


Dla klientów Moje konto Warunki zakupów Warto odwiedzić O firmie
rss