Herta MüLler
Niziny
Autor: Herta MüLler
Liczba stron: 176
Rok wydania: 2006
Wydawnictwo: Czarne
ISBN: 83-89755-60-2
Okładka: broszurowa
Wymiary: 12.5x19.5
Herta Müller przyszła na świat w 1953 roku w Nitzkydorf, w rodzinie rumuńskich Szwabów, w czasie, gdy mniejszość niemiecka w Rumunii czuła się podwójnie zagrożona: po pierwsze konsekwencjami przegranej u boku Hitlera wojny, po drugie szykanami komunistycznego państwa. Ciągły strach przed zniknięciem uczynił z członków tej małej społeczności więźniów martwej tradycji ? liczyła się solidarność grupowa, izolacja od świata zewnętrznego, jednostka żądająca dla siebie jakichkolwiek praw była odmieńcem. Ojciec Müller opowiadał o wojnie jako o największej przygodzie swego życia. topiąc jednocześnie w alkoholu swoje esesmańskie wspomnienia. Dla Herty Müller wieś rodzinna stała się przykładem represyjnej zbiorowości, niszczącej wszelkie przejawy indywidualizmu, symbolem skostniałych patriarchalnych struktur, gloryfikacji faszystowskiej przeszłości: obiektem nienawiści, a jednocześnie motorem twórczości. To tę wieś właśnie, mentalność jej mieszkańców, niszczące jednostkę struktury portretuje pisarka w swojej pierwszej powieści "Niederungen" ("Niziny") Kiedy ukazała się ona w roku 1984, Müller została opluta podczas wizyty w Nitzkydorf, zaś wioskowy fryzjer odmówił strzyżenia jej dziadka - do tej pory stałego klienta. "Nizinami" wpisuje się Müller w tradycję austriackiej "Antiheimatliteratur". Odrzuca opiewanie stron rodzinnych, beztroskiego dzieciństwa, "szczęśliwej" wsi i ojczystej przyrody - skansenu swojskości. Zbyt dobrze wie, że rumuńska prowincja tchnie zaduchem i nietolerancją, a banacka wieś - jako enklawa niemieckiej mniejszości - stanowi rezerwat faszyzmu. Język tej książki jest surowy, krótkie zdania, oparte na zaskakujących zestawieniach, mają niezwykle plastyczną siłę oddziaływania.
Poleć znajomemu:
Polecamy również
cena
9.99 zł
cena
9.99 zł
cena
9.99 zł
Recenzje:
dodał: dansemacabre
2006-12-28 00:00
Nowa książka Herty Müller jest zarazem jej najstarszą książką, bo Wydawnictwo Czarne zdecydowało się wydawać jej powieści od najnowszej. I chyba dobrze się stało, że po lekturze sześciu książek tej wielkiej pisarki teraz mogłem przeczytać teksty głęboko osadzone w dzieciństwie, którego traumę, specyfikę i klimat łatwiej mi zrozumieć znając już Müller bardzo dokładnie.
"Niziny" są zbiorem piętnastu opowiadań koncentrujących się na okresie pobytu autorki w rodzinnym domu, na wsi. Tytułowy tekst jest najdłuższy, jest także kluczem do zrozumienia całości zbioru. Widziany oczyma dziecka świat jest miejscem pełnym niepokoju, zła i smutku. Traumatyczne dzieciństwo przedstawiane jest w taki sposób, że chwilami przy czytaniu przechodzą ciarki. Dominujący, szorstki i nieprzyjemny ojciec, podległa mu całkowicie, zapracowana matka, apodyktyczna babcia i dziadek, który żywy wydaje się być tylko w sensie fizycznym. Cała galeria przerażających postaci na tle równie przerażającego i wywołującego niemy krzyk na ustach otoczenia zapadłej wioski, znajdującej się z dala od cywilizacji, żyjącej własnym, dziwacznym i skomplikowanym rytmem.
Müller ma dar pięknego pisania o okrutnych sprawach, dar nadawania słowom i frazom nowego znaczenia, dar ukazywania okrucieństwa w finezyjny i bardzo elegancki sposób. Opowiadaniom z piekielnego dzieciństwa brak jeszcze dojrzałości i magii późniejszych powieści, niemniej jest to proza tak plastyczna i introwertyczna, że chwilami ma się wrażenie pełnego bycia we wnętrzu świadomości Müller. "Niziny" mocniej dotykają konkretu, język bardziej opisuje, niż tworzy, a całość stanowi makabryczną podróż do wnętrza skrzywdzonej fizycznie i psychicznie dziewczynki, która wybucha swym dziecięcym szlochem na kartkach opowieści pisanej przez dojrzałą kobietę. Kobietę, której wrażliwość i wewnętrzny ból przygnębiają i zachwycają zarazem.