Stephen King
Rok wilkołaka
Autor: Stephen King
Liczba stron: 139
Rok wydania: 2004
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
ISBN: 83-7337-746-8
Okładka: oprawa twarda
Wymiary: 12x19
Za każdym razem, gdy nadchodzi pełnia, małe miasteczko Tarker Mills nawiedza zgroza. Nikt nie wie kto będzie następną ofiarą bestii, kryjącej się w skórze jednego z mieszkańców. Wiatr niesie ze sobą warkot, w którym słychać coś jakby ludzkie słowa. A wokół widać ślady potwora.
Poleć znajomemu:
Polecamy również
cena
10.00 zł
cena
27.00 zł
Noty wydawnicze:
Groza nadeszła w styczniu - przy pełni księżyca... Pierwszy poznał ją kolejarz, uwięziony w zaspach. Jej kły rozdarły mu gardło. W miesiąc później kobieta w przytulnej sypialni powitała ją krzykiem. Za każdym razem, gdy nadchodzi pełnia, małe miasteczko Tarker Mills nawiedza groza. Nikt nie wie, kto będzie następny. Ale jedno jest pewne. Gdy na niebie płonie krągła tarcza księżyca, Tarker Mills ogarnia paraliżujący strach. Bo wiatr niesie ze sobą warkot, w którym słychać coś jakby ludzkie słowa. A wokół widać ślady potwora...
"King świetnie buduje napięcie, o czym wie każdy, kto czyta jego prozę. Autor snuje opowieść, w którą nas wciąga, a my poddajemy się jego woli bez protestów. To, co serwuje nam pisarz, jest niezwykle wiarygodne. Doskonale potrafi posługiwać się słowem i wie, jak poruszyć ospałą wyobraźnią czytelnika. Ostatnio doszłam do wniosku, że Kingowi najlepiej wychodzą krótkie formy epickie. Na kilku stronach buduje fabułę, która wstrząsa czytelnikiem, a w efekcie końcowym zapiera dech w piersiach i sprawia, że musi się on na chwilę zatrzymać i zastanowić nad sensem całości.
Niestety, „Rok wilkołaka” kończy się za szybko. Na ostatniej stronie aż chciałoby się powiedzieć: Szkoda, że rok nie ma kilkunastu miesięcy więcej. Ta minipowieść zapewnia rozrywkę na góra dwie godziny, może na trzy, jeśli zatrzymamy wzrok na dłużej i zechcemy przyjrzeć się dokładniej ilustracjom. Jednak, mimo krótkiego czasu „spożywania” książki, warto poświęcić jej swój czas i pieniądze".
Agnieszka Kawula, Książki, polter.pl, 31 sierpnia 2004
[Prószyński i S-ka, 2004]
Recenzje:
dodał: p.a.
2008-09-23 00:00
Tej książki w zasadzie miało nie być. Planowano wydać jedynie kalendarz dla fanów grozy jako takiej. Stąd liczne ilustracje czy podział opowieści na miesiące. O kalendarzowym rodowodzie warto również pamiętać przy ocenie tej pozycji. Wyjątkowo nietypowej, jak na tego autora. I to nie tylko ze względu na klasyczną aż do bólu tematykę.
W szczególną konsternację mogą wprowadzić początkowe rozdziały. To po prostu krótkie (około 3-stronicowe) opisy ataku wilkołaka na różne osoby zamieszkujące miasteczko Tarkers Mills. Słabe budowanie napięcia, niemiłosiernie spłaszczone rysunki postaci i przewidywalna fabuła prowokują pytania w rodzaju: "co to w ogóle ma być?". Nieco ciekawiej wypadają historie z miesięcy letnich. Opowiadania stają się trochę dłuższe, powoli tworzy się też obraz miasteczka sterroryzowanego przez comiesięczne ataki. Gdyż mieszkańcy Tarkers Mills szybko zauważają, że do mordów dochodzi wyłącznie w czasie pełni księżyca. Ciekawiej się robi jednakże przede wszystkim dlatego, iż pierwszą osobą, która odpiera atak potwora, jest chłopak przykuty do wózka inwalidzkiego...
Nie zmienia to jednak faktu, iż jak na Stephena Kinga to wyjątkowo słaba pozycja. Chociaż, z drugiej strony, opowieść ma swój klimat, wzmocniony przez nastrojowe ilustracje. Tu jednak pewna uwaga - nie popisał się, niestety, wydawca (Prószyński i S-ka, 2004), gdyż pewne rysunki wyprzedzają rozwój akcji o stronę lub dwie. A skoro już jesteśmy przy wątku wydawniczym... To kpina, by tak cieniutka książeczka kosztowała tyle, ile "normalna" powieść. "Rok wilkołaka" niby liczy 140 stron, jednakże po odjęciu ilustracji i pustych miejsc zostaje ich jedynie około 60. Jeśli weźmie się dodatkowo pod uwagę wyjątkowo dużą czcionkę i szerokie marginesy, wychodzi rozmiar typowego opowiadania. I również z tego powodu "Rok wilkołaka" to pozycja przeznaczona wyłącznie dla najwierniejszych fanów Kinga.
dodał: pani-marta
2006-09-16 00:00
Krótka nowela, podzielona na 12 rozdziałów (każdy rozdział to jeden miesiąc), opowiada, jak podczas pełni każdego miesiąca wilkołak zabija ludzi z małego miasteczka. Poza zakończeniem chyba nic nie ma ciekawego.