Książka opisuje czasy nie - tak - bardzo - odległej przyszłości, w której większość problemów i lęków dzisiejszego świata znalazło swój dramatyczny finał. Zachodnia cywilizacja przegrała wojnę z Dżihadem i nad Europą powiewa zielony sztandar Proroka, a Chińczycy rzeczywiście opanowali gospodarkę. W tej rzeczywistości można być zdrowym, szczęśliwym i zadowolonym. Pod warunkiem jednak, że nie szukasz największej relikwii chrześcijaństwa XXI wieku - dłoni Jana Pawła II...
Poleć znajomemu:
Szczególnie polecamy:
Cyberiadatwarda
Lem Stanisław
cena
23.99 zł
Wysyłka 24h
Klienci którzy kupili ten produkt kupili także:
Blokersi1CD
Muzyka filmowa
cena
8.49 zł
Wysyłka 7 dni
Polecamy również
cena
36.49 zł
cena
40.99 zł
cena
44.49 zł
Noty wydawnicze:
Rok 2072. Możesz jeździć na wypożyczonym klonie. Możesz spędzić swoje życie w wirtualnym świecie. Możesz być zdrowym, szczęśliwym i zadowolonym. Pod warunkiem jednak, że nie włamujesz się na serwery rządzących potentatów. Pod warunkiem, że nie szukasz największej relikwii chrześcijaństwa XXI wieku - dłoni Jana Pawła II.
Po dwóch światowych rewolucjach państwa narodowe i demokratyczne odeszły w przeszłość. Panuje totalitaryzm: religijny, polityczny i korporacyjny. A nad wszystkim czuwa Allah 2.0.
[Fabryka Słów, 2005]
Recenzje:
dodał: McAgnes
2008-07-06 00:00
Nie sięgnęłabym sama po tę pozycję, gdyby mi jej nie pożyczono, bo tytuł jakiś dziwny i kontrastuje z imieniem autora. Nazwiskiem chyba też. Po przeczytaniu okazało się, że to jakiś rodzaj "political fiction", mnie słówko "political" trochę odrzuca, ale w przypadku tej książki uprzedzenia poszły w kąt.
Rzecz cała opiera się w tej powieści na założeniu "co by było, gdyby". No i mamy rok 2072, kiedy to Europa modli się do Allaha, Watykan nie istnieje, Chiny są potęgą gospodarczą, a Polska trafia pod panowanie cara Rosji. Zagańczyk pokazuje świat poprzewracany do góry nogami i trochę przerażający, ale obserwujemy ten świat z fascynacją i zainteresowaniem, towarzysząc bohaterowi - Zakowi, hackerowi odsiadującemu wyrok za włamanie do sieci korporacyjnej. Jest jeszcze drugi świat, XIII-wieczny Damaszek, w którym drugi główny bohater, Muhammad Ibn al Charis, wyznawca Allaha, łowca, poluje na demony, sługi ciemności. Czy i jak połączą się ich losy? Nie zdradzę, powiem jedynie, że te dwa wątki są tak od siebie odmienne, iż wydaje się, że to dwie zgoła różne powieści.
Na uwagę zasługuje wątek relikwii - dłoni Jana Pawła II - której poszukuje główny bohater książki. W świetle obecnych działań prowadzących do beatyfikacji tego papieża, a także tego (jak kiedyś czytałam w jakimś wywiadzie z autorem), że wątek ten powstał jeszcze za życia papieża, miałam niepokojące wrażenie jakiegoś... proroctwa? Sama nie wiem, mgliste to było uczucie.
Autor pełnymi garściami czerpie z Gibsona i jego "Neuromancera". I to mu się, proszę państwa, chwali, bo robi to ładnie, po prostu. Bierze to, co mu jest potrzebne, ani grama więcej, i splata to przemyślnie z pisaną przez siebie historią.
Książka ma zaskakujące zakończenie i bardzo mi się to spodobało. Śmiem nawet twierdzić, że dla samego zakończenia warto było ją przeczytać.