Proszę bardzo, Rottenberg Anda - Książka - Księgarnia Mareno.pl

Promocje  |  Nowości  |  Bestsellery  |  Zapowiedzi
Szukaj w sklepie:
Twój koszyk jest pusty

Rottenberg Anda

Proszę bardzo


Autor: 
Rottenberg Anda
Liczba stron: 
496
Nr wydania: 
1
Rok wydania: 
2009
Wydawnictwo: 
W.A.B.
ISBN: 
9788374145718
Okładka: 
twarda z obwolutą
Wymiary: 
14x20.5

 
cena  44.99 zł
Wysyłka 48h
Do Koszyka
lub zarejestruj się
żeby kupować 1 kliknięciem
 
Anda Rottenberg rekonstruuje dzieje własnej rodziny, niejednorodnej pod względem etnicznym i wyznaniowym. Babka ze strony ojca jako ortodoksyjna Żydówka nosiła perukę i przestrzegała restrykcyjnych zasad koszerności. Krewni po kądzieli byli pochodzenia rosyjskiego, a wszelkie uroczystości obchodzili w obrządku prawosławnym. Dlatego też autorka swoich korzeni szuka m.in. na nowosądeckim kirkucie i w Nowosybirsku. Rodzinnymi opowieściami oswaja nieobecnych. Niczego nie retuszuje. Nie przemilcza i tego, że wujek był pionierem i komsomolcem. Wspomina o skandalu obyczajowym, jaki wybuchł tuż po ślubie jednej z ciotek. Opowiada przy tym niezwykłą historię łagrową o znajomości swoich przyszłych rodziców. Z fragmentarycznych relacji, z dokumentów urzędowych usiłuje wydobyć informacje o konkretnych osobach, które zginęły w obozach koncentracyjnych i gułagach. Anda Rottenberg nie zapomina również o żywych. Krewnych odnajduje zarówno w Rosji, jak w Szwajcarii i Kanadzie.Czy wystarczy się urodzić w dziwnej sytuacji, by zaciekawić kronikarza? Nawet tego warunku nie spełniam. Urodziłam się w sposób banalny, typowy dla mojego pokolenia, nieobarczonego pamięcią wojny, ale wojną naznaczonego przez generację rodziców i nauczycieli, tych wszystkich okaleczonych dorosłych, którzy bardzo nie chcieli, byśmy doświadczyli tego samego, czego oni doświadczyć musieli, którzy teraz już wiedzieli więcej i robili wszystko, by nas przed tym strasznym doświadczeniem uchronić. Z tego punktu widzenia całe moje życie jest przypadkiem typowym./fragment/
 
 
Szczególnie polecamy Aby dodawać recenzje proszę się zalogować.
Poleć znajomemu Przeczytaj noty wydawców

 
 
 
 

Szczególnie polecamy:
 

Zdjęcie produktu: Szachinszach
Szachinszach
oprawa twarda
Ryszard Kapuściński

cena   23.99 zł

Wysyłka 24h
Zdjęcie produktu: Sami swoi i obcy
Sami swoi i obcy
oprawa broszurowa
Mirosław Maciorowski

cena   38.49 zł

Wysyłka 3-5 dni
Zdjęcie produktu: Gottland wyd.ii
Gottland wyd.ii
broszurowa
Mariusz Szczygieł

cena   30.49 zł

Wysyłka 48h
 

Zdjęcie produktu: Gdyby cała Afryka...
Gdyby cała Afryka...
 
Ryszard Kapuściński

cena   38.49 zł

Wysyłka 3-5 dni
 
Polecamy również

Miliarderzy z przypadku
cena 
35.99 zł




Heban
cena 
22.49 zł




Dzienniki kołymskie
cena 
40.49 zł




Autoportret reportera
cena 
22.70 zł




 
 
Noty wydawnicze:
 
Anda Rottenberg szuka korzeni swojej rodziny oraz śladów tych krewnych, którzy rozpierzchli się po całym świecie. Próbuje też określić swoją tożsamość: jej rodzina to mozaika etniczno-kulturowa. Krewni po kądzieli należeli do rosyjskiego mieszczaństwa i chodzili do cerkwi. Babka ze strony ojca była ortodoksyjną Żydówką, ale już jej syn kontestował tradycję. Autorka ogniw scalających szuka również wśród żywych. Spotyka się z rodziną rozsianą po świecie. Rozmawia z wujkiem, byłym pionierem i komsomolcem. W Kanadzie gości u religijnych Żydów; w Zurychu czekają na nią zasymilowane kuzynki, pamiętające jednak o swych korzeniach.

Autorka buduje narrację również z własnych, często bardzo osobistych, historii. W tej dygresyjnej narracji teraźniejszość przeplata się z przeszłością, pamiętnik z reportażem, czasem nawet kryminałem, a „odmienność” z „typowością”. Wspomnienia z dzieciństwa (obozy harcerskie, skomplikowane relacje w domu), lata szkolne, nieudane związki, praca w Zachęcie, organizowanie wystaw na całym świecie, uzależnienie syna Mateusza od narkotyków, jego zaginięcie i śmierć, depresja – to tylko nieliczne wątki tej książki. W istocie autorka swoją opowieścią oddaje hołd ofiarom obu totalitarnych systemów, hitlerowskiego i sowieckiego, a także wszystkim zmarłym bliskim.

[Wydawnictwo W.A.B., 2009]
 
 
Recenzje:
 

dodał: verdiana
2009-06-02 00:00
Sięgając po tę książkę, nie wiedziałam, że to będzie biografia. Nie przeczytałam opisu na okładce, to nazwisko autorki (byłej dyrektorki Zachęty) sprawiło, że zwróciłam na książkę uwagę, i spodziewałam się raczej esejów o sztuce (których autorka wiele popełniła). Nie przeczytałam opisu nawet przed zagłębieniem się w tekst. I może zaskoczenie było istotnym elementem mojego czytania – nie dostałam erudycyjnych szkiców o sztuce, tylko osobistą opowieść kogoś, kto bardzo szybko stał mi się bliski.

„Proszę bardzo” trudno przyporządkować jednemu gatunkowi; to gatunek pograniczny. Sprawozdanie z odkrywania swoich korzeni; reportaż z poszukiwań zaginionego syna; bardzo szczera spowiedź, ekspiacyjny wręcz pamiętnik; mam wrażenie, że także autoterapia, wychodzenie z bolesnej traumy, z wielu traum, z bólu, z depresji, wyciąganie zadr spod paznokci. Wreszcie: próba odpowiedzenia sobie na pytanie, „dlaczego zrobiłam swemu dziecku to wszystko, co się określa mianem toksycznego wychowania”[1].

Krewni Andy Rottenberg, rozpierzchnięci po całym świecie, po wielu religiach, tradycjach, narodowościach, składają się na mozaikę tożsamości autorki. „Krewni po kądzieli należeli do rosyjskiego mieszczaństwa i chodzili do cerkwi. Babka ze strony ojca była ortodoksyjną Żydówką, ale już jej syn kontestował tradycję”[2]. Rottenberg tropiąca ślady swojej rodzinnej przeszłości i kreśląca drzewo genealogiczne przypomina mi Andrew Tarnowskiego, z tą tylko różnicą, że Tarnowskiego po prostu się lubi, Rottenberg – staje się ludzka i bliska. „Nie potrafię artykułować przeszłości: odtwarzać faktów, rekonstruować myśli, opowiadać o uczuciach”[3], pisze, ale fakty, myśli i uczucia mówią do czytelnika ze stron książki. I stają się bagażem tak ciężkim, że trudno go dźwigać. To nie jest książka lekka, łatwa i przyjemna. Tu nie ma zabawnych anegdot z życia przodków.

Najmocniej na czytającego oddziałują fragmenty najbardziej osobiste, emocje pulsują pod powierzchnią słów jak gejzery, nawet jeśli Rottenberg ich nie nazywa. Okazuje się, że osoby „ze świecznika” mają normalne życie i doświadczają w nim normalnych tragedii. Jak każdy. I nie dostają żadnych taryf ulgowych, mimo że są rozpoznawalne. Kiedy autorce w niewyjaśnionych okolicznościach ginie syn, na jedyną prawdziwą pomoc może liczyć wyłącznie ze strony bliskich. I tak jak reszta szarych obywateli zmuszona jest do użerania się z niemrawą, niekompetentną policją. Bólu i depresji też nikt z jej barków cudownie nie zdejmie – musi to przeżyć sama. „Proszę bardzo” wydaje mi się lekarstwem na cierpienie, podobnie zresztą jak poszukiwanie przodków – właśnie wtedy, kiedy ponosi się stratę największą: stratę jedynego dziecka. Tropienie korzeni odwraca myśli, daje chwilę oddechu, na moment wyłącza stres.

Rottenberg jawiła mi się dotąd jako niedostępna. Odizolowana za grubą ścianą dymu papierosowego. Uniesiona ręka z nieodłącznym papierosem – jak tarcza, „noli me tangere”. Ta książka zniosła granicę między czytelnikiem a piszącą. Nie ma już tarczy. Jest bliskość, aż do czułości, chociaż nie odważyłam się na żaden gest współ-odczuwania, kiedy autorka podpisywała mi się w książce na targach. Pękła też granica między dziennikiem a autobiografią, terapią a genealogią. Jest napisana piękną, wykwintną wręcz, polszczyzną książka z Pogranicza.



---
[1] Anda Rottenberg, „Proszę bardzo”, wyd. WAB, 2009, s. 12.
[2] Ibidem, nota na okładce.
[3] Ibidem, s. 13.

 
 
 


Dla klientów Moje konto Warunki zakupów Warto odwiedzić O firmie
rss