Intruz, Stephenie Meyer - Książka - Księgarnia Mareno.pl

Promocje  |  Nowości  |  Bestsellery  |  Zapowiedzi
Szukaj w sklepie:
Twój koszyk jest pusty

Stephenie Meyer

Intruz


Autor: 
Stephenie Meyer
Liczba stron: 
556
Rok wydania: 
2008
Wydawnictwo: 
Dolnośląskie
ISBN: 
978-83-245-8699-8
Okładka: 
broszurowa
Wymiary: 
14.5x23.5

 
Przyszłość. Nasz świat opanował niewidzialny wróg. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich na pozór niezmienione życie. W ciele Melanie - jednej z ostatnich dzikich istot ludzkich zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Wertuje ona myśli Melanie w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów. Tymczasem Melanie podsuwa jej coraz to nowe wspomnienia ukochanego mężczyzny, Jareda, który ukrywa się na pustyni. Wagabunda nie potrafi oddzielić swoich uczuć od pragnień ciała i zaczyna tęsknić za mężczyzną, którego miała pomóc schwytać. Wkrótce Wagabunda i Melanie stają się mimowolnymi sojuszniczkami i wyruszają na poszukiwanie człowieka, bez którego nie mogą żyć.
 
 
Szczególnie polecamy Aby dodawać recenzje proszę się zalogować.
Przeczytaj noty wydawców

 
 
 
 

Szczególnie polecamy:
 

Zdjęcie produktu: Marzenie celta
Marzenie celta
twarda
Mario Vargas Llosa

cena   40.49 zł

Wysyłka 3-5 dni
Zdjęcie produktu: Gra o tron
Gra o tron
twarda
Martin George R. R.

cena   53.49 zł

Wysyłka 48h
Zdjęcie produktu: Czwórka
Czwórka
twarda
Waldemar Łysiak

cena   35.99 zł

Wysyłka 3-5 dni
 

Zdjęcie produktu: Antologia poezji polskiej
Antologia poezji polskiej
twarda, skóropodobna, złocenia
cena   12.00 zł

Wysyłka 24h
 

Klienci którzy kupili ten produkt kupili także:
 

Zdjęcie produktu: Ostatni szczegół
Ostatni szczegół
oprawa broszurowa
Coben Harlan

cena   13.49 zł
Wysyłka 3-5 dni
Zdjęcie produktu: Polowanie na Perpetuę
Polowanie na Perpetuę
miękka
Stec Ewa

cena   8.99 zł
Wysyłka 3-5 dni
Zdjęcie produktu: Krótka piłka
Krótka piłka
oprawa broszurowa
Coben Harlan

cena   13.49 zł
Wysyłka 3-5 dni
 
Polecamy również

Drzwi do piekła
cena 
29.99 zł




Dom córek
cena 
21.99 zł




Alef
cena 
29.00 zł




 
 
Noty wydawnicze:
 
Przyszłość. Nasz świat opanował niewidzialny wróg. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała i umysły, wiodąc w nich na pozór normalne życie. W ciele Melanie zostaje umieszczona "dusza" o imieniu Wagabunda, która wie, że ludzkie ciała doznają gwałtownych uczuć, ich zmysły odbierają mnóstwo wrażeń, a wspomnienia potrafią być aż nadto wyraziste. Ale jest coś, czego Wagabunda się nie spodziewa: poprzedni właściciel ciała nie zamierza poddać się bez walki. Wagabunda wertuje myśli Melanie w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów. Tymczasem Melanie podsuwa jej coraz to nowe wspomnienia ukochanego mężczyzny, Jareda, który ukrywa się na pustyni. Wagabunda nie potrafi oddzielić swoich uczuć od pragnień ciała i zaczyna tęsknić za mężczyzną, którego miała pomóc schwytać. Wkrótce Wagabunda i Melanie stają się mimowolnymi sojuszniczkami i wyruszają na poszukiwanie człowieka, bez którego nie mogą żyć.

[Wydawnictwo Dolnośląskie, 2008]
"Intruz" to pierwsza powieść Stephenie Meyer napisana z myślą o dorosłych czytelnikach, science fiction dla osób nieprzepadających za tym gatunkiem, pasjonującą historia o potędze miłości oraz istocie człowieczeństwa. Określana jako thriller psychologiczny, uwodzi czytelnika mroczną atmosferą i zawiłą intrygą, a także walką psychiczną, jaka toczy się między głównymi bohaterami. Mimo to świat przedstawiony w powieści nie przeraża, daje nadzieję na zwycięstwo dobra nad złem.


„Do »Intruza« powinno być dołączane ostrzeżenie: ta książka wciąga po uszy i spędza sen z powiek. Nie przestaniesz o niej myśleć nawet po skończeniu lektury. Stephanie Meyer po mistrzowsku snuje opowieść i odmalowuje postacie”.

Ridley Pearson

[Wydawnictwo Dolnośląskie, 2008]
 
 
Recenzje:
 

dodał: de_merteuil
„Intruza” można analizować na kilku poziomach. Zacznę od najprostszego – to przejmująca i fascynująca powieść przygodowa, która prowadzi nas przez okupowany świat, pokazując wszystkie jego zawiłości, nowe mechanizmy i zasady. Utwór ten świetnie wpisuje się w popularną ostatnio konwencję antyutopii.
To jednak nie wszystko. Zaszufladkowanie „Intruza” do jednego tylko gatunku, nazwanie go „ciekawą historią” byłoby dla powieści niewspółmiernie krzywdzące. Jest ona bowiem dziełem nie tylko wielowymiarowym, ale również symbolicznym.
Czy świat, w którym ludzie zostali pozbawieni możliwości decydowania o własnym losie jest światem idealnym? Z pozoru tak – całkowicie wyzbyto się przemocy, agresji, wojen, nienawiści, wyzysku społecznego, chorób (cudowne sposoby leczenia ran mnie osobiście oczarowały). Trudno się jednak pozbyć uczucia, że coś zostało zabrane bezpowrotnie. Co? Nasza wolność i świadomość, czyli, jak zdaje się dowodzić Meyer – istota człowieczeństwa.
„Intruz” to powieść niesłusznie pozostająca w cieniu innych, bardziej znanych dzieł autorki. Pełna symboliki i refleksji nad stanem naszego świata zainteresuje zarówno miłośników przygody i romansu, jak i czytelników, którzy oczekują od lektury czegoś więcej.


dodał: valiana
2009-04-24 00:00
Moje pierwsze spostrzeżenie - nie przemawia do mnie polska wersja tytułu. Zdaję sobie sprawę, że "Żywiciel" (bliższy ang. "host") byłby mniej nośnym tytułem niż "Intruz". Dlatego się nie wykłócam. Cóż... wolę używać tytułu oryginalnego. Ale na potrzeby tej recenzji spróbuję się przełamać ;).

Wbrew powszechnemu przeświadczeniu pani Meyer to nie tylko saga "Zmierzchu". Nie można jednak uniknąć porównywania nowo wydawanych publikacji z dotychczasowym dorobkiem autorki. Moim zdaniem na tym tle "Intruz" plasuje się bliżej początku rankingu. Jakkolwiek od czasu wydania "Zmierzchu" autorka wyraźnie rozwinęła się pisarsko, w dalszym ciągu za najlepszą stronę jej powieści uważam wciągającą, nietuzinkową fabułę. Nie jest moim zamiarem streszczanie książki, ale małe wzmianki o istotnych fragmentach fabuły mogą się tu i ówdzie pojawić.

Pierwsze rozdziały czytałam baaardzo powoli. Były... dziwne. W zasadzie po jakichś 15-20 stronach nie bardzo wiedziałam, co się w ogóle dzieje i - o dziwo! - zmobilizowało mnie to do sprawdzenia, do czego to wszystko zmierza. Zaznaczam na wstępie - nie zniechęcajcie się. Oryginalnie prowadzona narracja w początkowych rozdziałach ma wprowadzić czytelnika w inny wymiar i pokazać, jak odmiennie może być postrzegana przez istoty z dwóch światów ta sama rzeczywistość. Początkowo nie ma za wiele akcji, są za to dwie bohaterki - obie zagubione w nowej sytuacji, obie walczące o swoją tożsamość. Dwie osobowości toczą pojedynek na nietypowym polu walki - zamknięte w jednym ciele. W końcu to powieść s.f. Okazuje się, że żadnej z nich, ani człowiekowi - Melanie, ani wszczepionej w jej ciało Wagabundzie - istocie pozaziemskiej, nie udaje się definitywnie pozbyć ze swojej głowy intruza, z którym nie spodziewały się dzielić ciała. Nie mogąc wygrać, będą musiały nauczyć się siebie znosić, i mimowolnie zaczną się do siebie przyzwyczajać, dzieląc ze sobą wspomnienia, myśli i pragnienia. Wagabunda i uwięziona w jej głowie Mel, wiedzione wspólną potrzebą - niepokojem i miłością, wyruszają w podróż i... wszystko nabiera tempa. Pojawiają się nowi bohaterowie. Pojawia się też akcja. I zaczyna być bardziej twilightowo ;). Na szczęcie bohaterowie skończyli już 'high school", więc nie ma za dużo irytującego zawodzenia w stylu: "a co on we mnie widzi... przecież jestem taka zwyczajna... a on taki młody bóg..." : .

Meyer stawia naprzeciwko siebie przedstawicieli dwóch wrogich światów. Bohaterowie - nawet ci nie z tej Ziemi - przejawiają ludzkie uczucia, krwawią, bywają wkurzeni i nie zawsze tacy kryształowi i altruistyczni. Nie ma podziału na "złych" obcych i "dobrych" ludzi. Ludzie, pomimo daleko posuniętej eksterminacji ich gatunku, wcale nie są bezbronnymi ofiarami. Dusze - obcy - nie przybyli na Ziemię, by ją zniszczyć, ale by uchronić przed destrukcyjnym działaniem człowieka.

I miłość oczywiście jest, tylko jakaś taka dojrzalsza, odpowiedzialniejsza, bardzo ludzka. Nie taka szczeniacka, od pierwszego wejrzenia, ale utrzymująca przy życiu, będąca powodem dalszego istnienia, zmieniająca serce i duszę.

Jak zaznaczyłam na początku, autorka odrobiła lekcje z angielskiego i nie pisze już tak naiwnym i nieoszlifowanym językiem jak ten, który znamy z pierwszych części sagi. Inna sprawa, że "Intruz" z założenia miał być powieścią dla trochę starszych czytelników. Tak czy inaczej - język powieści może nie jest trudniejszy, ale na pewno dojrzalszy. Na plus. Mnie w każdym razie brak opisów zawartości szafy czy "ochów" i "ehów" nad urodą ukochanego nie przeszkadzał ;).

Czyta się całkiem przyjemnie - skończyłam po polsku, teraz powoli czytam oryginał. Ode mnie "Intruz" dostaje 4.75.


dodał: maricz
2009-02-19 00:00
„Intruz”* to powieść autorki słynnego „Zmierzchu”**, ale fabułą niezwiązana z sagą. Jednak kogoś, kto nie stał się fanem historii o wampirach, ta powieść z pewnością nie zachwyci.

Streszczę krótko początek i motywy książki: Ziemia nie jest jedyną zamieszkaną planetą, oprócz nas istnieją inne formy życia, każda zamieszkuje swoją własną planetę, np. Planetę Mgieł czy Planetę Ognia. Żadna z tych form nie przypomina ludzi, rządzą nimi zupełnie inne prawa. Podróże międzyplanetarne zajmują od kilkudziesięciu do kilkuset lat. Teoretycznie mieszkańcy kosmosu nie powinni wchodzić sobie w drogę. Ale jest jedna forma, która znacznie różni się od pozostałych i rozpoczyna ekspansję, podbój wszechświata. To „dusze”, istoty, które nie są w stanie przetrwać same (w postaci srebrnych wici z czółkami), muszą wejść do cudzego ciała i żyć w nim. Zajmują 9 planet, podbijając populację Niedźwiedzi, śpiewających Nietoperzy, Kwiatów, Wodorostów i superinteligentnych Pająków. Oczywiście przychodzi także czas na Ziemię i rozpoczyna się jej kolonizacja. Słowa takie jak „podbój” czy „zajęcie ciała” brzmią groźnie, ale nie oddają charakteru dusz. Są to istoty nadzwyczaj łagodne i pokojowe, nie znoszą przemocy i nigdy nie kłamią. Zabierają życie innym istotom, ponieważ taka jest ich natura, tylko w ten sposób mogą przetrwać. Nigdy nie zmieniają planet, które zamieszkują, żyją tak jak ich mieszkańcy, przeżywają z nimi i ich ciałem życie, aby, gdy dobiega ono końca, zmienić „żywiciela” – mogą mieć wiele żyć przez setki, tysiące lat, chyba że nie znajdą się w porę w nowym „żywicielu” i umrą na zawsze.

Gdy dusze znalazły się na Ziemi pierwszy raz, napotkały opór jak nigdy wcześniej. Ludzie tak bardzo różnili się od innych stworzeń zamieszkujących wszechświat. Dusze nie czuły się winne zabierając ludziom ich planetę, ponieważ sądziły, że oni najzwyczajniej w świecie na nią nie zasługują. Wieczne konflikty, wojny, morderstwa z zimną krwią, lubowanie się w przemocy – dusze nie mogły tego pojąć ani zrozumieć, więc postanowiły zaprowadzić własny ład. Wszystko toczyło się jak wcześniej, z tym, że bez walki i kłamstw. Na świecie nie było nawet pieniędzy – praca za pracę. Trzeba było tylko zaszczepiać ludziom dusze – małe nacięcie na karku, dusza wślizgiwała się, oplatała mózg i przejmowała kontrolę nad ciałem. Dawny „mieszkaniec głowy” po prostu znikał, przynajmniej na innych planetach. Ludzie okazali się odmienni od reszty, silniejsi. Tracili ciała, ale wciąż tam byli, w głowach.

I w tym właśnie momencie zaczyna się akcja powieści – Ziemia jest prawie całkiem skolonizowana, prawdziwych ludzi liczy się już na setki, do tego pochowani są w kryjówkach, jaskiniach, bunkrach, próbując zachować swoje ludzkie życie, woląc umrzeć niż oddać się „pasożytom”. Główną bohaterką powieści jest tytułowy intruz – dusza, która zostaje zaszczepiona ciału 20-letniej Melanie. Wraz z ciałem przejmuje bagaż jej doświadczeń, wspomnień i uczuć. Przez całą książkę bohaterka występuje w dwóch postaciach – duszy o imieniu Wagabunda ( w skrócie Wanda), która będąc pierwszy raz w świecie ludzi, stara się ogarnąć poziom ich emocji, uczuć i siły, jakich nie doświadczyła na żadnej innej planecie (a mieszkała na wszystkich zasiedlonych przez dusze) oraz Melanie, która we własnym ciele może być tylko głosem, usilnie starającym się uratować swoich najbliższych przed Łowcami.

Tak zaczyna się opowieść o ostatnich ludziach żyjących na Ziemi, najbardziej okrutnych i przerażających istotach w kosmosie, potrafiących nienawidzić i mścić się do ostatniej kropli krwi. Lecz potrafiących też kochać do utraty tchu, żyjących ciągle skrajnymi emocjami i bardzo skomplikowanymi więziami. „Intruz” to powieść starająca się zrozumieć ludzką naturę z punktu widzenia kogoś, kto człowiekiem nie jest. Czy ludzie faktycznie są tak skrajnie źli, jak niektóre czyny, jakich się dopuszczają? Czy tak skrajnie dobrzy, jak miłość, którą potrafią bezinteresownie obdarzać? Czy naprawdę nie zasługują na planetę, którą powoli, ale skutecznie zabijają?

Książka jest napisana charakterystycznym dla Meyer stylem i językiem. W wielu momentach ma się wrażenie, że czyta się „Sagę Zmierzchu”, tylko jakiś nowy wątek. Postaci bardzo przypominają znanych już bohaterów, uczucia wcześniej już opisane, Wanda–Melanie, rozdarta między Jaredem a Ianem, często przypomina Bellę rozdartą między Edwardem a Jacobem. Nie będę przekonywać do tej pozycji. Sądzę, że fanów twórczości autorki na pewno zachwyci, a sceptyków na pewno nie przekona. Ja przeczytałam z zapartym tchem.



---
* Stephenie Meyer, „Intruz”, tłum. Łukasz Witczak, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2008.
** Stephenie Meyer, "Zmierzch", tłum. Joanna Urban, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2007.

 
 
 


Dla klientów Moje konto Warunki zakupów Warto odwiedzić O firmie
rss