Wojciech Stamm
Czarna matka
Autor: Wojciech Stamm
Liczba stron: 355
Nr wydania: 1
Rok wydania: 2008
Wydawnictwo: WAB
ISBN: 978-83-7414-267-0
Nazwa serii wydawniczej: Archipelagi
Okładka: twarda
Wymiary: 12x20
Włodek Wolek jest typowym polskim nieudacznikiem. Jego życie to seria przykrych doświadczeń - nieudane próby współżycia seksualnego, powierzchowne zaangażowanie w antykomunizm, wczesne małżeństwo z musu, emigracja polityczno-zarobkowa i udział w trzecioobiegowych projektach artystycznych. Z takim życiorysem trudno zostać bohaterem narodowego eposu. Powieść Stamma jest swobodnym zapisem nietrwałej pamięci. Szaleństwo rzeczywistości przekłada się tu na szaleństwo formy. Nawiązująca do podziemnego nurtu polskiej literatury, opowiadająca m.in. o początkach gdańskiego Totartu, Czarna Matka wpisuje się w tradycję sowizdrzalską, wplecione w tekst fragmenty poetyckie przypominają z kolei o brulionowych początkach autora. Odnajdziemy w książce także charakterystyczny dla Stamma absurdalny humor oraz przemyślenia groteskowo naśladujące akademickie dyskursy. Gry stylistyczne, anegdotyczność i gawędziarstwo, pojawiające się obok niemal reporterskiego opisu, tworzą niezwykłą relację z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w Polsce.
Przeczytaj fragment książki
Poleć znajomemu:
Szczególnie polecamy:
Służącemiękka ze skrzydełkami
Stockett Kathryn
cena
35.99 zł
Wysyłka 3-5 dni
Gra aniołaoprawa broszurowa
Carlos Ruiz Zafon
cena
13.61 zł
Wysyłka 3-5 dni
Polecamy również
cena
38.49 zł
cena
22.49 zł
cena
37.99 zł
Noty wydawnicze:
Włodek Wolek jest typowym polskim nieudacznikiem. Jego życie to seria przykrych doświadczeń - nieudane próby współżycia seksualnego, powierzchowne zaangażowanie w antykomunizm, wczesne małżeństwo z musu, emigracja polityczno-zarobkowa i udział w „trzecioobiegowych” projektach artystycznych. Z takim życiorysem trudno zostać bohaterem narodowego eposu.
Powieść Stamma jest swobodnym zapisem nietrwałej pamięci. Szaleństwo rzeczywistości przekłada się tu na szaleństwo formy. Nawiązująca do podziemnego nurtu polskiej literatury, opowiadająca m.in. o początkach gdańskiego Totartu, "Czarna Matka" wpisuje się w tradycję sowizdrzalską, wplecione w tekst fragmenty poetyckie przypominają z kolei o „brulionowych” początkach autora. Odnajdziemy w książce także charakterystyczny dla Stamma absurdalny humor oraz przemyślenia groteskowo naśladujące akademickie dyskursy. Gry stylistyczne, anegdotyczność i gawędziarstwo, pojawiające się obok niemal reporterskiego opisu, tworzą niezwykłą relację z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w Polsce.
[Wydawnictwo W.A.B., 2008]
Recenzje:
dodał: dansemacabre
2008-02-17 00:00
Czytając powieść Stamma, musimy sobie nieustannie zadawać pytanie, jak bardzo to pisanie było mu potrzebne i jak wiele rozczarowania, frustracji i żalu nakazało skonstruować powieść tragiczną i prześmiewczą jednocześnie, swoisty lingwistyczny gejzer oddający skomplikowany świat uczuć, wrażeń i wartości człowieka przyglądającego się temu, jak jego ojczyzna transformuje się, przeistacza, daje początek nowej rzeczywistości i jest w niej tak bardzo niejednoznaczna i migotliwa. Stamm napisał książkę o sobie, ale napisał także ważną powieść o Polsce, tej smutnej, inwigilowanej, zastraszonej, niepewnej i pełnej absurdów, których komizm jest komizmem tragicznym i ujawniającym cechy państwa rozbitego tak bardzo, jak rozbity jest wewnętrznie bohater – przewodnik po tej Polsce, nieudacznik i wagabunda Włodek Wolek.
Ta książka stara się wyjść naprzeciw zapisanym i przepowiedzianym już losom, które historia odpowiednio urabia i modyfikuje. Już na samym wstępie (i potem ponownie) przeczytamy, iż „Wszystkie sytuacje są przepowiadane przez wyraźny napis na niebie. Niestety, napis widziany jest bądź za późno, bądź jest przesłonięty, mijają lata i bystre oczy dostrzegają, że to i owo było znakiem. (…) Ale nic już nie wróci łez, uśmiechów, westchnień, drobnych kłamstw”*. „Czarna Matka” jest zatem wyrazem buntu wobec nieuchronności przemijania z wszelkimi jej konsekwencjami i wyrazem nostalgii; to powieść jednocześnie odpychająca i frapująca, dowcipna i tragicznie żałosna. To kalejdoskopowy miraż, jaki tworzą rozsypane przypadkowo i domagające się ułożenia życiowe puzzle. Bo opowieść tę trzeba ułożyć sobie z fragmentów, dopisać niektórym własne znaczenie, a niektóre dość boleśnie samodzielnie przeżyć.
Bohater dorasta zamknięty w klatce falowca, z której mentalnie nie sposób się wydobyć. Przeżywa inicjacje seksualne i cierpi z powodu rozczarowań w kolejnych związkach, doświadcza absurdów rzeczywistości, w jakiej nieśmiało rodzi się Solidarność, otula go mocno mrok stanu wojennego, a potem szybko oślepia blask nowego ustroju i szaleństwo przemian, do których Włodek nie może się dostosować. Jego perypetie w roli najemnego robotnika w Norwegii i Niemczech, opisy dorastania do roli męża i ojca, ujmujące ciepłem wizerunki oryginalnych przyjaciół i tych, co kłody rzucali mu pod nogi – wszystko to daje świadectwo trudu budowania własnej tożsamości w świecie, który, zamiast umożliwiać budowanie, jedynie burzy i rozsypuje wszystko wokół.
Narracja książki odzwierciedla migotliwość dialogów, sytuacji, stanów i doświadczeń zwykłych ludzi, których zwykłość jest jednocześnie wartością podniesioną w „Czarnej Matce” do rangi symbolu. Karkołomna frazeologia i stylistyczne wariactwa utrudnią z pewnością lekturę, niemniej właśnie to na owym nieokiełznanym szaleństwie opisu Stamm buduje przekonująco swoją tożsamość jako pisarz i stwórca głównego bohatera. Jest w tej powieści wiele goryczy, pojawia się niejeden zarzut stawiany Polsce i Polakom, niemniej jednak wizjonerska przestrzeń, po jakiej oprowadza nas Stamm, to przede wszystkim przestrzeń prawdy. I to także główna zaleta „Czarnej Matki” – autentyzm i umiejętność sugestywnego wyrażenia prawd, które bardzo często bolą.
Drwina i kontestacja, zjadliwa ironia i wisielczy humor, a przede wszystkim wartka akcja i nietuzinkowa wyobraźnia powodują, iż czyta się Stamma szybko, ale pamięta o nim długo.
---
Wojciech Stamm, "Czarna Matka", Wydawnictwo W.A.B., 2008, s. 8.