Brzemię, Winterson Jeanette - Książka - Księgarnia Mareno.pl

Promocje  |  Nowości  |  Bestsellery  |  Zapowiedzi
Szukaj w sklepie:
Twój koszyk jest pusty

Winterson Jeanette

Brzemię


Autor: 
Winterson Jeanette
Liczba stron: 
114
Nr wydania: 
1
Rok wydania: 
2006
Wydawnictwo: 
Znak
ISBN: 
83-240-0631-1
Okładka: 
miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 
12.7x20.2

 
cena  21.99 zł
Wysyłka 48h
Do Koszyka
lub zarejestruj się
żeby kupować 1 kliknięciem
 
Od Olimpu przez Kaukaz do dwudziestowiecznej Anglii i lotów w przestrzeń - kolejna książka z serii "Mity" jest zakrojona na skalę iście kosmiczną. Opowiada historię spotkania tytana Atlasa, który w ramach boskiej kary dźwiga na barkach cały świat, i Heraklesa, osiłka idącego przez życie jak taran. Staje się ono źródłem kilku przygód (i powodem kilku zabójstw), ponadto jednak, nawet dla Heraklesa, który nigdy wcześniej nie zadawał innych pytań niż: "Którędy do...?" i "Czy jesteś mężatką?", niespodziewaną okazją do refleksji.
 
 
Szczególnie polecamy Aby dodawać recenzje proszę się zalogować.
Poleć znajomemu Przeczytaj noty wydawców

 
 
 
 

Szczególnie polecamy:
 

Zdjęcie produktu: Akuszerka. Tom 32
Akuszerka. Tom 32
miękka
Sigrid Lunde

cena   9.99 zł

Wysyłka 24h
Zdjęcie produktu: Akuszerka. Tom 29
Akuszerka. Tom 29
miękka
Sigrid Lunde

cena   9.99 zł

Wysyłka 24h
Zdjęcie produktu: Akuszerka. Tom 26
Akuszerka. Tom 26
miękka
Sigrid Lunde

cena   9.99 zł

Wysyłka 24h
 

Zdjęcie produktu: Akuszerka. Tom 23
Akuszerka. Tom 23
miękka
Sigrid Lunde

cena   10.08 zł

Wysyłka 24h
 
Polecamy również

Akuszerka. Tom 31
cena 
9.99 zł




Akuszerka. Tom 30
cena 
9.99 zł




Akuszerka. Tom 28
cena 
9.99 zł




Akuszerka. Tom 27
cena 
9.99 zł




 
 
Noty wydawnicze:
 
Od Olimpu przez Kaukaz do dwudziestowiecznej Anglii i lotów w przestrzeń - kolejna książka z serii MITY jest zakrojona na skalę iście kosmiczną. Opowiada historię spotkania tytana Atlasa, który w ramach boskiej kary dźwiga na barkach cały świat, i Heraklesa, osiłka idącego przez życie jak taran. Staje się ono źródłem kilku przygód (i powodem kilku zabójstw), ponadto jednak, nawet dla Heraklesa, który nigdy wcześniej nie zadawał innych pytań, niż: "Którędy do...?" i "Czy jesteś mężatką?", niespodziewaną okazją do refleksji.

Poddając mit o obu siłaczach współczesnej interpretacji, Jeanette Winterson wzbogaca go wybornym humorem i wątkami autobiograficznymi. Na podstawie poczynań swoich mitologicznych bohaterów i własnego życia rozważa, na ile przeszłość i przyszłość determinują ludzki los, jaką moc mają nasze wybory, pragnienia i ograniczenia. W zaskakującym zakończeniu podpowiada zaś, co może sprawić, że brzemię przestaje być nieznośnym ciężarem.

[Znak, 2006]
 
 
Recenzje:
 

dodał: Marylek
2007-04-01 00:00
Jeśli seria "Mity" ma być nowym, współczesnym spojrzeniem na stare, znane mity, Jeanette Winterson spełniła swe zadanie mistrzowsko.

"Brzemię" prześlizguje się przez czas i przestrzeń, przechodzi łatwiutko przez różne epoki i miejsca, bo wszystkie te odniesienia nie są ważne, ważne jest to, jak każdy indywidualnie je odbiera. Dla Atlasa podtrzymującego wszechświat czas biegnie wszak zupełnie inaczej niż dla przykutego do skały Prometeusza, którego życie podzielone jest na dni, znaczone oczekiwaniem na kolejny świt i kolejny przylot żarłocznego sępa. Dla każdego z nas konkretne miejsce oznaczone nazwą, dajmy na to Warszawa czy Kair, znaczy coś zupełnie innego, bo na nazwę miejsca nakładają się nasze związane z nim wspomnienia, doświadczenia, wiedza, wyobrażenia lub ich brak. Dlatego każdy z nas inaczej wyobraża sobie sad hesperyjski. Boga Zeusa. Własnego pradziadka i jego emocje. Jeśli w ogóle.

Jeanette Winterson na swój własny sposób wyobraża sobie starożytnych herosów, bogów i wielekroć już opisywane sytuacje. Na tym właśnie polega nowość interpretacji, opowiedzenie znanej historii jeszcze raz. Ale równocześnie opowieść ta staje się bardzo osbista, gdyż wplecione są w nią doświadczenia życiowe autorki. Utożsamia się ona ze swymi bohaterami, jest takim narratorem, jakiego spotykamy w klasycznych XIX-wiecznych powieściach: znającym uczucia i myśli opisywanych postaci. Jest równocześnie komentatorem stojącym z boku i podmiotem akcji, będącym w samym jej środku. Znajduje się wśród bogów Olimpu i wśród radzieckich kosmonautów lat 60. XX wieku, wysyłających kolejny statek na orbitę okołoziemską. Leży z uchem przytkniętym do Ziemi, nasłuchując poruszeń znajdujących się na niej ludzi i orbituje w kosmosie patrząc na tę część wszechświata, gdzie w zakątku małej spiralnej galaktyki obraca się dziewięć planet wokół jednej, niezbyt wielkiej gwiazdy.

Ta książka przełamuje bariery dosłowności i poprawnej interpretacji. Jest opowiedzeniem mitu i refleksją autorki nad własnym życiem. Zmusza też do refleksji czytelnika.

"Czy życie jest darem, czy brzemieniem?"[1] Czy żyjemy za karę, czy dla jakiegoś celu? Czy chęć bycia szczęśliwym jest naganna i grzeszna? Czy przekraczanie granic i spełnianie pragnień to coś oczywistego, czy ekstrawagancja, za którą się słono płaci? Odpowiedzi na te pytania zależą od nas samych. Od tego, co zechcemy z naszym życiem zrobić; jak będziemy spoglądać na to, co nam się przydarza, jako na okazję do poznania czegoś, czy karę za winy, często nie swoje. Dowolność interpretacji. Filozofia życia. Odpowiedzialność za samego siebie, za swoje decyzje, za podjęte działania i za wynikające z nich skutki, także dla innych. To wszystko jest w tej książce. I jeszcze więcej. A przede wszystkim optymizm - jednak - pozwalający mieć nadzieję na przyszłość. Bo każdą historię można opowiedzieć jeszcze raz. I wysnuć z niej własne wnioski, pozwalające na wybór własnej drogi.

"Brzemię" jest czymś znacznie szerszym i głębszym niż opowiedzenie starego mitu jeszcze raz. Jest wędrówką po bezdrożach myśli i egzystencji, wędrówką, którą każdy z nas uprawia codziennie, choć nie każdy rozglądając się wokół dostrzega to, co zobaczyła Jeanette Winterson. "(...) przeszłość nie rozwiewa się jak miraż. (...) przyszłość, choć niewidoczna, ma swój ciężar. Pozostajemy w polu grawitacyjnym przeszłości i przyszłości. Potrzeba olbrzymiej energii (...), żeby przezwyciężyć jego siły. Ilu z nas zdoła się uwolnić i oderwać od swojej orbity? Igramy z rojeniami o wolnej woli (...). Siły grawitacyjne przeszłości i przyszłości są tak silne, że miażdżą teraźniejszość. Tkwimy bezradni w polu działania wzorców dziedziczonych i odnawianych przez nasze własne zachowania. Ciężar jest nieznośny"[2].

Cieniutka książeczka na jeden dzień czytania i wiele dni myślenia. Bardzo polecam.


---
[1] Jeanette Winterson, "Brzmię", przłożył Zbigniew Batko, Wydawnictwo Znak, 2006, str. 104.
[2] Tamże, str. 78-79.


dodał: dansemacabre
2007-03-23 00:00
To kolejna powieść z serii Mity wydawanej przez Znak. Nie jestem jednak pewien, czy tę książkę można nazwać powieścią. To dość dziwna filozoficzno-socjologiczna hybryda, którą czyta się szybko, ale równie szybko można zapomnieć.

Winterson dokonała swoistej reinterpretacji kilku opowieści mitologicznych. Łącząc ze sobą dzieje Herkulesa, Achillesa i Prometeusza (stanowiącego postać epizodyczną w książce) dokonała dość dziwnej syntezy, tworząc historię mało przekonującą i - niestety, takie odnoszę wrażenie - zupełnie literaturze niepotrzebnej.

Brytyjska pisarka prezentuje Herkulesa jako pełnego witalności i naturalistycznie samczego głupka, który idzie na pewien układ z refleksyjnym, introwertycznym i nieszczęśliwym Atlasem. Jeden z nich próbuje wykonać zadania nałożone nań przez Herę (bogini ukazana jest jako działająca na męskie zmysły okrutna domina), drugi chce uwolnić się od męczącego trzymania świata na swoich barkach.

Tytułowe brzemię jest w rozumieniu autorki nie tylko ciążącym nad człowiekiem fatum. To także wrodzona predyspozycja, skłonność do przeżywania istnienia w kategoriach męki i zadania do wykonania. Odbiegając od mitologicznych nawiązań i czyniąc to szybko oraz niespodziewanie, Winterson opisuje własne życiowe doświadczenia, osobiste próby nadania sensu swojemu istnieniu, pogodzenia w nim bolesnej przeszłości, trudnej do zrozumienia teraźniejszości i niepokojącej przyszłości.

Generalnie książka jest introwertycznym pamiętnikiem o zabarwieniu egzystencjalnym. Sięganie do odniesień mitologicznych jest dość wybiórcze i niespójne. Całość chwieje się, lawiruje w czasie i przestrzeni, ale przede wszystkim w umyśle autorki i w intensywnej głębi jej myśli.

Znając mitologiczne archetypy, czyta się powieść z lekkim uśmiechem na ustach, a do egzystencjalnych rozważań opartych na wielowiekowej tradycji podchodzi się z dystansem. Książka interesująca, ale czy pożyteczna? Jestem w tej kwestii tak pełen wahań, jak Winterson na kartach swojej filozoficznej opowiastki.

 
 
 


Dla klientów Moje konto Warunki zakupów Warto odwiedzić O firmie
rss