Kolekcja "Mistrzowie słowa" to dzieła literackie w znakomitych interpretacjach wybitnych polskich aktorów.Każdy tom zawiera bogato ilustrowaną książkę przedstawiającą sylwetkę aktora. Na płytach CD nagrane zostały książki audio w formacie MP3 według adaptacji Polskiego Radia.
Poleć znajomemu:
Szczególnie polecamy:
Zły. MP3oprawa twarda
Leopold Tyrmand
cena
19.49 zł
Wysyłka 24h
Klienci którzy kupili ten produkt kupili także:
Christmas1CD
Michael Buble
cena
62.60 zł
Wysyłka 7 dni
Mózg Kobietyoprawa broszurowa
Louann Brizendine
cena
37.99 zł
Wysyłka powyżej 7 dni
Siła czy mocmiękka
Hawkins David R.
cena
47.99 zł
Wysyłka 3-5 dni
Polecamy również
cena
90.37 zł
cena
7.49 zł
cena
5.03 zł
Noty wydawnicze:
Nikos Kazantzakis, znany prozaik, poeta i dramaturg grecki, urodził się w 1883 r. na Krecie. Ukończył prawo na uniwersytecie ateńskim, następnie studiował filozofię w Sorbonie, historię literatury w Niemczech i we Włoszech. Przed drugą wojną światową zamieszkał na wyspie Eginie i poświęcił się pracy literackiej. W 1945 r. został prezesem związku pisarzy greckich. Ostatnie lata życia spędził we Francji. Zmarł w Niemczech, we Fryburgu, w 1957 r. Jest autorem wielu głośnych powieści, jak: "Odyseja", "Wolność czy śmierć", "Grecka zapalczywość", "Biedaczyna z Asyżu" (wyd. polskie - 1962), "Chrystus ukrzyżowany po raz wtóry" (wyd. polskie - 1958), "Kapetan Michał" (wyd. polskie - 1960) i "Grek Zorba". Powieść ta, rozsławiona filmem w reżyserii Michaela Kakojannisa i kreacją Anthony'ego Quinna, przeciwstawia abstrakcyjnym rozważaniom filozoficznym nie zdeformowany niczym instynkt człowieka, który osiąga szczęście żyjąc w ścisłym związku z naturą, poddając się jej prawom, czerpiąc radość z wszystkiego, co go otacza.
[Książka i Wiedza, Warszawa 1973]
Recenzje:
dodał: netusia
2005-08-20 00:00
„Grek Zorba” to powieść, o której trudno jednoznacznie powiedzieć, że jest dobra albo zła. Na pewno nie odpowiada mi zawarty w niej obraz Boga – Boga niczym nie różniącego się od diabła, i obraz jego sług – iście na podobieństwo owego diabła uczynionych. Nie podoba mi się okrucieństwo, które pojawia się na kartach powieści (w wyniku samosądu zostaje zabita wdowa - ucinają jej głowę).
Natomiast urzekła mnie postać tytułowego bohatera. Aleksy Zorba – to człowiek żyjący w zgodzie z naturą, czerpiący z życia pełnymi garściami, człowiek, który mimo podeszłego wieku nie przejdzie obojętnie obok żadnej kobiety, ponieważ uszczęśliwianie ich uważa niemal za swoją misję. Najlepiej charakteryzuje tę postać towarzysz i przyjaciel Zorby: „Gdy przeczytałem list Zorby, przez długą chwilę nie wiedziałem, czy się oburzać, czy śmiać, czy podziwiać tego pierwotnego człowieka, który krusząc zewnętrzną powłokę życia – logikę, moralność i etykietę – dociera do jego istoty. Wszystkie drobne, ale tak pożyteczne cnoty są mu obce, ma jednak pewną zasadę, uciążliwą i niebezpieczną, która pcha go niepowstrzymanie do przekroczenia ostatecznej granicy, ku przepaści.
Ten niewykształcony robotnik, w swej wściekłej niecierpliwości łamiący stalówki przy pisaniu, roztrząsa podstawowe problemy istnienia jak pierwotni ludzie, którzy dopiero co przestali być małpami, albo jak wielcy myśliciele, traktując to jako doraźną, niezbędną potrzebę. Postrzega ze świeżością dziecka. Wciąż się dziwi i pyta. Wszystko wydaje mu się cudowne i każdego ranka, gdy otwiera oczy i spogląda na drzewa, kamienie, ptaki – staje osłupiały”.*
Akcja powieści toczy się na wybrzeżu Krety, gdzie nasz bohater przybył wraz ze swoim „szefem”, aby wybudować kopalnię węgla brunatnego. Właściwie całym przedsięwzięciem kieruje Zorba, oddaje się swojej pracy bez reszty: „Wykonywana w połowie praca (...) wyrażane w połowie myśli, półgrzesznicy i półświęci doprowadzili ten świat do opłakanego stanu, w jakim się dziś znajduje. Idź prosto do celu, wal śmiało, nie bój się, a zwyciężysz! Bóg bardziej nienawidzi półdiabła niż arcydiabła!”*
W książce jest kilka fragmentów pełnych humoru, a nawet wywołujących śmiech. Zorba ma własny pogląd na to, jak powstał człowiek, twierdzi też, że kobieta powstała z rogów diabła (ponieważ diabeł ukradł Bogu żebro Adama, z którego miała powstać Ewa, a zostawił tylko swoje rogi).
Poruszająca jest postać Hortensji, starej śpiewaczki, która niegdyś miała u swoich stóp cztery floty, mężczyzn, którzy oblewali ją szampanem, obdarowywali kosztownościami, a muzykom kazali grać serenady pod jej oknami. W starej damie pozostała tęsknota za minioną młodością, a także za prawdziwą miłością, za domem i małżeństwem: „Nic nie utonęło w zapomnieniu, żaden kochanek nie umarł, wszyscy odrodzili się na jej zwiędłym łonie, zmartwychwstali w paradnych mundurach. I jakby pani Hortensja była wspaniałą trójmasztową fregatą, kochankowie – a wielu ich miała przez minione czterdzieści pięć lat – wdarli się na pokład, do ładowni, na maszty i żeglują, a ona – tysiąckrotnie uszkodzona, tysiąckrotnie uszczelniana – zmierza do ostatniego, od dawna w gorących marzeniach wytęsknionego portu – małżeństwa”.*
Powieść ma jeszcze jeden walor – czyta się ją „jednym tchem”. Nie mam pojęcia, czy bardziej jest to zasługa pisarza, czy tłumacza – mam nadzieję, że obu. Mamy tu przepiękne opisy przyrody, które pozwalają niemal zobaczyć urodę tak dla nas egzotycznego miejsca, jakim jest Grecja.
---
* Nikos Kazantzakis: "Grek Zorba", tłumaczenie Nikosa Chadzinikolau, Warszawa 1989.